Wieczorna interwencja na warszawskim osiedlu Bielany zakończyła się nieoczekiwanym odkryciem. Policjanci, którzy patrolowali okolicę, zostali poinformowani o podejrzeniu, że kobieta mieszkająca przy ulicy Szegedyńskiej może posiadać telefon komórkowy, który pochodzi z kradzieży. Według uzyskanych informacji, urządzenie miało trafić do niej za pośrednictwem jej brata.

Nieoczekiwany zwrot wydarzeń

Po dotarciu na miejsce, funkcjonariusze zastali 50-letnią kobietę. Ku ich zdziwieniu, nie miała przy sobie żadnego telefonu. Sytuacja zmieniła się, gdy wykonano połączenie na numer należący do podejrzanej. Dźwięk dzwonka wskazał, że urządzenie leży na trawniku przed blokiem. Okazało się, że kobieta wyrzuciła telefon przez okno, próbując uniknąć jego znalezienia przez policję.

Źródło urządzenia ujawnione

Po odzyskaniu telefonu, przeprowadzono jego sprawdzenie, które wykazało, że został on skradziony podczas włamania w jednej z miejscowości pod Warszawą. Szacunkowa wartość urządzenia wynosiła 1500 złotych. To odkrycie potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia funkcjonariuszy.

Konsekwencje prawne

50-letnia kobieta została natychmiast zatrzymana i przewieziona do aresztu. Przedstawiono jej zarzut paserstwa, co jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do 5 lat. Dalsze działania w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz, która nadzoruje postępowanie.

Cała sytuacja podkreśla, jak nieprzewidywalne mogą być interwencje policyjne oraz jak ważne jest skuteczne śledzenie ruchu przedmiotów pochodzących z przestępstw.

Źródło: Aktualności KRP V – Bielany, Żoliborz